Migdałki

szpitalNo to jesteśmy po wycięciu migdałków u naszej córki. Długo się zastawialiśmy – czy na pewno jest taka potrzeba – tym bardziej że lekarze też mają różne zdania na ten temat. Ale w końcu – po badaniu endoskopem w nosie tego trzeciego migdałka – okazało się- że zajmuje on córce 3/4 światła gardełka  – więc nie było już opcji o widzimisię lekarza – podjęliśmy decyzję o wycięciu. Zdecydowaliśmy się też na zabieg w prywatnej klinice – żeby nie czekać rok na termin z nfz. W dodatku  – tam wydawało nam się wszystko bardziej przyjazne dziecku – chociażby to – że rodzic jest zarówno przy usypianiu, jak i przebudzeniu – a w naszych publicznych szpitalach rodzic nie ma prawa wejść na salę wybudzeń – ani na salę operacyjną. Stąd nasza decyzja – i rzeczywiście – bardzo dobrze się nami zajęto, nie czuliśmy się jak petenci… Mam nadzieję, że zabieg sprawi – że nie będziemy już cały czas chorować, bo odkąd zaczęła się jesień – non stop dzieci są zakatarzone i właściwie nie można wyjść z domu – bo jak cały czas jest jakaś infekcja…

Komentowanie wyłączone.

© Pobaw się z dzieckiem! 2018