Czas wyjazdów

wyjazdKiedy nadchodzi lato – chce się spakować walizkę i wyjechać w siną dal… Leżakować i nic nie robić. Ale jak to nic nie robić – jak ma się dzieciątko (dzieciątka)? I teraz jest pytanie – zabierać dziecko ze sobą, czy może zostawić u dziadków i odpocząć od wszystkiego i od wszystkich? Czy w ogóle jesteśmy w stanie „odciąć” się od macierzyństwa czy tacierzyństwa? Szczerze mówiąc – wątpię… Zawsze z tyłu głowy siedzi to nasze dziecko i pomimo tego, że jedziemy sami – jesteśmy jednak nadal rodzicami i non stop myślimy o naszym potomku. Zazdroszczę tym wszystkim rodzicom, którzy mogą pojechać i sami się bawić:)

Ja już sprawdziłam na sobie – że maksimum jakie jestem w stanie wytrzymać – to 4 dni. I to jest czas, po którym pędzę do domu i przez kolejne 3 dni non stop tule swoje dzieciaki. Tak naprawdę jest tak – że to ja tęsknię, a nie maluchy;) Na taki pierwszy wyjazd bez dzieci wybrałam się do Finlandii. Pamiętam, jak byłam zafascynowana językiem. Sandwichelementit, uretaanielementti, polyuretaanielementti czy julkisivukasetit – znalazłam je tu: http://fasmer.fi/ (Okazało się potem, że to język budowlany, ale to tak na marginesie;P). Wyjazd trwał pięc dni i ostatniego już wariowałam. Nie mogłam o niczym innym myśleć, jak tylko o tym, żeby jak najszybciej wrócić do domu….

Komentowanie wyłączone.

© Pobaw się z dzieckiem! 2018