Sty 13

zabawyU nas zawsze – jak jest jakiś remont w rodzinie, to wszyscy przybiegają do mojego męża. Z niego taki domorosły majsterkowicz, który wszystko robi sam. Awansował więc na swoistego specjalistę od budowania, remontowania i przede wszystkim jako znawca materiałów budowlanych. Niedawno z zapytaniem odnośnie płyt warstwowych i blach trapezowych przyjechał mój wujek. Płyty warstwowe chciał wykorzystać do rozbudowy domu, a blachy trapezowe na ogrodzenie. Żebyście wy zobaczyli, z jakim namaszczeniem studiowali w Internecie informacje na ten temat, na przykład takie, czy blachy drugi gatunek nadają się na ogrodzenie. Aż się śmiać zaczęłam, a mój mąż spojrzał i mówi do mnie tak : „wy kobiety macie modę i kosmetyki, my mamy takie swoje męskie sprawy”. Już więcej nic nie mówiłam…. Ale widzę – że nasz syn naśladuję już teraz swojego ojca i zabiera się za naprawianie swoich zabawek… Do tego słucha – co mówią dorośli – i potem powtarza – co w przypadku takiego małego brzdąca brzmi niewiarygodnie. Tak jak córka naśladuje gotowanie – tak syn zabiera się za męskie sprawy… 🙂 i tak powinno byc!

Gru 20

swietaNo i nieuchronnie zbliżają się święta i czas, który warto w całości poświęcić rodzinie – a w szczególności dzieciom. Bo czas świąt dzieci będą pamiętały przez całe życie – jeśli odpowiednio wszystko zorganizujemy, będą to piękne wspomnienia, które z łezką w oku dzieci będą wspominać;) Tak jak na przykład ja wspominam – zapach pomarańczy, ubieranie choinki razem z moim ojcem, wieszanie cukierków, krzątającą się mamę w kuchni i składanie sobie życzeń. O prezentach oczywiście nie będę tu wspominać – ale zawsze coś po choinką się znalazło…

Dziś jesteśmy po zakupach, pierogi gotowe, do barszczu zakwas się robi, choinka kupiona – rozprostowuje swoje ramiona na balkonie. Można więc powiedzieć – że pierwsze przygotowania za nami;) Oczywiście prezenty też są już zapakowane i czekają na Mikołaja… Do świąt mam już wolne – więc mogę poświęcić się całkowicie dzieciakom. Muszę jeszcze tylko jutro załatwić jedną sprawę na mieście (obiecałam rodzicom – że odbiorę im kilka arkuszy taniej blachy tutaj) i zaczynam piec ciasta;) Oczywiście liczę na pomoc moich dzieci – bo bez nich nie będzie zabawy i zarówno przygotowania jak i same święta nie miały by sensu…

 

Paź 20

Co zrobić z dzieciakami – kiedy trzeba wracać do pracy? Czy zatrudnić opiekunkę? Czy oddać dziecko do źłobka albo przedszkola? Czy może skorzystać z pomocy dziadków?

Generalnie jestem zdania, że jak już dziecko ma 3/4 lata – to to najwyższy czas żeby puścić je do przedszkola. Dzieciątko potrzebuje już wtedy towarzystwa innych dzieci i nawet najlepsza opieka osoby dorosłej nie da dziecku tyle – ile zabawy z innymi smykami. Poza tym w przedszkolu może nauczyć się dyscypliny, obserwuje inne dzieci i je naśladuje, często dopiero w przedszkolu dzieciaki zaczynają mówić – bo są zmuszone do komunikowania swoich potrzeb. Pierwsze chwile bywają trudne – bo odcięcie pępowiny boli obie strony, ale trzeba sobie tłumaczyć – że to dla dobra dziecka.

We wcześniejszym okresie – jeśli babcia jest „normalna” i mamy taką możliwość – to ona będzie chciała najlepiej dla swojego wnuczka czy wnuczki ( i opcja ta wychodzi zdecydowanie taniej niż opiekunka). U nas właśnie „instytucja” babci się super sprawdziła od 8 miesiąca do 3 roku.  Właściwie już w szóstym miesiącu życia dziecka – była przeprowadzka u mnie w pracy i skorzystałam wtedy po raz pierwszy (taki próbny) z pomocy mojej mamy. Byłam w pracy przez 3 dni (kwestia spakowania i rozpakowania w nowym miejscu, wiedziałam że niedługo wracam – więc wolałam to zrobić po swojemu). Obsługiwała nas wtedy firma http://www.transerwis.pl/ i poszło bardzo sprawnie. No i babcia się sprawdziła, wnuczka była zadowolona i potem spokojnie poszłam już do pracy.

Wrz 12

remontWiem, że remonty to trudna sprawa. Zresztą za każdym razem, gdy pytam kogoś znajomego, to jeszcze nie zdarzyło mi się usłyszeć odpowiedzi, żeby wszystko poszło gładko i przyjemnie. Obawiałam się tego najbardziej, bo i mnie niedługo czekał remont. Wprawdzie mój mąż pracuje w takiej branży i dla niego rozmaitości z tej dziedziny nie mają tajemnic. Ostatnio nawet opowiadał mi coś w temacie izolacja fundamentów i tarasów. Niestety niewiele z tego rozumiałam. Ponadto wciąż miałam obawy czy samodzielnie podoła temu, co sobie zaplanowaliśmy, ale uparł się, że sam to wszystko zrobi. Postanowiłam pomóc mu chociaż w zakupach, bo co do samej realizacji to już niestety nie byłam w stanie zdziałać nic mądrego. Na ten czas, gdy w domu zaczął się bałagan i jego działania, wyszłam do przyjaciółki. To chyba lepsze niż patrzeć komuś na ręce podczas pracy. Jak wróciłam sporo już było zrobione, co mnie miło zaskoczyło. Mąż nawet nie narzekał, że zmęczony, głodny i zły, jak to zwykle mu się zdarza. Widać było w jego oczach, że sam ma satysfakcję z tego, co wykonał.

Sie 7

rozwód w rodzinieRozwód nie należy do najprzyjemniejszych spraw, jakie należy czym szybciej załatwić. Mój ojciec zdradzał moją mamę od zawsze, odkąd pamiętam. Jako 5-letnie dziecko zastanawiałam się gdzie znika na całe noce, a mama zawsze tylko, że pewnie do kolegi poszedł i został na noc… ta… do kolegi… I kolega kupował mu nowe koszule, nowe perfumy,a w wakacje to kolega pewnie zabierał go na wakacje. Trwało to przez tyle czasu, że już kilka razy przy stole omal mu się nie wyrwało, że ma kochankę. Może to i jest patologiczne, może nie powinnam o tym pisać, ale… Mój ojciec nie ma w sobie za grosz wstydu, kawał drania z niego i tyle. Raz obiecał zabrać mnie na lody, poszliśmy na lody… do restauracji, której właścicielką była jego pani. Poznał nas ze sobą. To bardzo młoda dziewczyna, przynajmniej z 15 lat młodsza od niego, a knajpę dostała od bogatego tatusia. To żenujące, bo mój ojciec wyglądał jak ofiara losu, a ja już wtedy myślałam sobie, że ja takiego starego nigdy bym sobie nie wzięła. Od tamtej pory minęła kupa czasu, a mama dopiero teraz przejrzała na oczy i zdecydowała się na rozwód. Myśleliśmy z bratem, że będzie ciężko, ale pomógł dobry adwokat – Borys Laskowski (jego strona jakby ktoś szukał). Czasem nie warto tkwić w toksycznym związku i trzeba się ruszyć!!! I uwaga dla wszystkich rodziców – lepiej sie rozstać w normalnych warunkach i dla dobra dzieci to zrobić, niż tłumaczyć siebie – że przez dzieci nie chcemy czegoś rozwalać… wtedy niestety często dzieci cierpią przez całe życie….

Lip 12

kącik zabawCzasem tak wypada – że nie mamy wyjścia – nie ma z kim zostawić malucha, a do urzędu trzeba iść – bo wzywają… I co wtedy? Olać skarbówkę czy podjąć wyzwania i pójść z dzieckiem do urzędu? Hmmm… nie jest już tak źle – w moim urzędzie skarbowym jest nawet kącik dla malucha z kredkami, malowankami – gdzie można zająć dzieciątko na chwilkę… U mojej księgowej też jest taki stoliczek z zabawkami (dobra księgowa jakby ktoś szukał – http://www.finansowoksiegowe.pl/), więc ja właściwie nawet nie szukam opieki dla dziecka – po prostu idziemy razem!

Co jednak – kiedy nie mamy takich wspaniałomyślnych urzędników w swojej jednostce? Polecam zabrać ze sobą „zestaw zajęciowy”. A co dokładnie powinno się w nim zawierać? To wszystko zależy od wieku naszej pociechy, jej zainteresowań i sytuacji  – w jakiej idziemy załatwiać sprawę (która jest związana z czasem, jaki spędzimy w danym miejscu). Jeśli więc mamy 3-4 latka (latke) w domu – można zabrać kredki i malowanki. Jeśli starsze dziecko – wystarczy nasz smartfon albo tablet (który skutecznie zajmie dzieciaka), a dla mniejszych smyków (to już trudniejsze) – np. coś do zjedzenia, jakąś grzechotkę (cichą!) albo innego pluszaka. Nie będziemy mieli wtedy takich problemów z zajęciem dzieciątka;)

Maj 28

Jesień często kojarzy się nam z infekcjami i złym samopoczuciem. Rzeczywiście – zazwyczaj pogoda nas nie rozpieszcza, często pada deszcz, jest mało przyjemnie. Ale czy na pewno? W lesie – dzięki spadającym liściom – jest bajecznie. Widoki są wspaniałe – zapierają dech w piersi. Warto ubrać kalosze, odpowiednią do temperatury na zewnątrz kurtkę, opaskę na uszy –  i wyjść wzmacniać swoją odporność do lasu.

My wybraliśmy się dziś na taki spacerek i było bardzo przyjemnie;) Co prawda przez ostatnią przeprowadzkę trudno mi było znaleźć w pudłach kalosze – ale w końcu się udało. Swoją drogą gdyby ktoś kiedyś szukał dobrej firmy transportowej – polecamjesieńhttp://www.rwtrans.pl. W lesie spędziliśmy dobre 2 godziny. Zabawa była przednia;)

Najpierw ułożyliśmy tor przeszkód z kamieni, liści i szyszek. Poskakaliśmy i pobiegaliśmy wzdłuż i wszerz. Potem szukaliśmy różnych drzew, rozpoznając je po liściach leżących na ścieżce. A na koniec – zebraliśmy niezłą kolekcję liści, z których będziemy tworzyć prace plastyczne.

Po spacerku wypiliśmy pyszną herbatkę z miodem i cytryną – żeby się rozgrzać i właśnie odpoczywamy;) Polecam każdemu – świetnie spędzony czas  z dzieckiem!

Nowsze wpisy »

© Pobaw się z dzieckiem! 2018